2008-10-27 08:38:51

John nie wiedział co się dzieje. Siedział półprzytomny na krześle. Nie czuł nic w lewej ręce, a na prawej wyczuwał dokuczliwy ucisk skórzanego paska. Nogi skrępowane metalowym, zimnym łańcuchem uniemożliwiały jakiekolwiek poruszanie się, a cała ta sytuacja z krzesłem elektrycznym powodowała, iż myśli Johna nie koncentrowały się na ucieczce. Mimo to, podświadomie, wiedział, że musi spróbować, wiedział, że tylko ucieczka ocali jego życie. Zakrwawionymi oczyma wolno rozejrzał się po pokoju. Przy suficie dojrzał niedbale przyczepione
linie diagnostyczne. W zaciemnionym rogu stały niskie
meble warsztatowe, a z zapachu smaru, który unosił się w powietrzu łatwo można było wywnioskować, iż pomieszczenia te wykorzystywane były dawniej jako
montażownice. W danym momencie, te drobne fakty nie stanowiły dla Johnego żadnej wartości. Nie umiał połączyć ich w całość. Jednak po...